"Żuber" jak Xabi Alonso

25.08.2017

Niższe ligi pomogły mu rozwinąć się piłkarsko, ale przede wszystkim osobowościowo. Stał się rozsądny i charakterny. Mogę życzyć każdemu trenerowi takiego zawodnika - mówi Włodzimierz Gąsior, były trener Korony o wychowanku KKP Korona, Jakubie Żubrowskim.

Gdy w 2012 roku odchodził do trzecioligowej Stali Mielec, mało kto przypuszczał, że pięć lat później będzie stanowił o sile Korony. Mimo że Jakub Żubrowski jest jej wychowankiem, to jego kariera nie potoczyła się standardowym torem młodych piłkarzy. Często spotykaną opinią wśród piłkarzy jest to, że z juniorskiej drużyny do poważnej piłki przebija się tylko kilku z nich. Patrząc na sezon 2011/2012, trudno było przypuszczać, że Żubrowski to postać, która osiągnie sukces. 13 występów w Młodej Ekstraklasie, nieco ponad 900 minut na boisku. Wyniki Młodej Korony opierały się na Jakubie Bąku, Adrianie Bednarskim, Mateuszu Jańcu, Dominiku Lenarcie, Bartoszu Papce czy Andrzeju Paprockim. Kilku z nich dostało szansę debiutu w pierwszej drużynie Korony.

PRÓBA CHARAKTERU W MIELCU

20-letni wówczas Żubrowski nie miał możliwości przebicia się do pierwszej drużyny. Na horyzoncie pojawiła się opcja wypożyczenia do Stali występującej na czwartym szczeblu rozgrywek. – Nie myślałem wtedy o Ekstraklasie, ale też broń Boże o zakończeniu kariery. Trzecia liga to nie był szczyt moich marzeń. Byłem młodym zawodnikiem, szedłem na wypożyczenie z myślą, że tylko na rok – przyznaje Żubrowski. Trenerem Biało-Niebieskich był Włodzimierz Gąsior, który rok wcześniej prowadził Żubrowskiego w Młodej Ekstraklasie. – Miałem dobre zdanie o Kubie, przede wszystkim jeżeli chodzi o jego charakter. Bardzo się zmienił od czasu bycia juniorem aż po piłkę seniorską. Spoważniał, zmężniał, stał się odpowiedzialny. Różnie z tym bywało za czasów juniorskich – tłumaczy Gąsior.

Sportowo i finansowo Stal była krokiem w tył. Dawała jednak możliwość gry, co dla każdego młodego zawodnika jest kluczem do rozwoju. Pierwszy sezon był dla wychowanka z Kielc owocny – 26 występów, ponad 2 tys. minut spędzonych na murawie i przede wszystkim pierwsze miejsce w lidze. Awans przyczynił się do tego, że Stal postanowiła wykupić Żubrowskiego z Korony za 25 tysięcy złotych, a sam zawodnik w opinii wielu wyrastał na przodującą postać drużyny.

– Odejście z Korony było wtedy dobrą decyzją dla Kuby. Niższe ligi pomogły mu rozwinąć się piłkarsko, ale przede wszystkim osobowościowo. Ten czas w Mielcu nie był stracony. Dojrzał na tyle, że mógł zaistnieć w Ekstraklasie. Uodpornił się, a czasem w piłce jest tak jak w życiu – sukcesy przeplata się porażkami. To wpłynęło na niego pozytywnie. Stał się rozsądny i charakterny. Mogę życzyć każdemu trenerowi takiego zawodnika – dodaje Gąsior.

Po trzech latach gry w drugiej lidze Stal w sezonie 2015/2016 wygrała rozgrywki i wywalczyła awans na zaplecze Ekstraklasy. W międzyczasie Żubrowski w wieku 23 lat stał się kapitanem drużyny. – Jeżeli normalnie wykonujesz swoją pracę w środku pola, to nie wszyscy zwracają na to uwagę. Jeśli jednak skaut widzi, że 23-latek jest kapitanem, to może bardziej szczegółowo spojrzeć na tego zawodnika. W jakiś sposób mi to pomogło i poniekąd ułatwiło tę drogę – mówi Żubrowski.

W pierwszej lidze zdołał rozegrać tylko dziesięć spotkań, gdyż w zimowym okienku sezonu 2016/2017 zgłosiła się po niego Korona i wykupiła go za 25 tysięcy euro.

ŚWIETLANA PRZYSZŁOŚĆ

Na debiut w Ekstraklasie czekał trzy kolejki rundy wiosennej, kiedy w 74. minucie zmienił kontuzjowanego Bartosza Rymaniaka. Od tamtego czasu nie oddał już miejsca w pierwszym składzie. Dobrą grą zapracował wśród sztabu szkoleniowego Korony na ksywę „Xabi Alonso”. – W oczach trenera moja docelowa pozycja i styl gry przypominają to, jak grał Xabi Alonso w Bayernie i Realu. Przekładając odpowiednie proporcje, mam podobne predyspozycje do niego i trener sobie wyobraża, by moja gra tak wyglądała. Wydaje mi się, że łatwiej mu było krzyczeć „Alonso” niż „Żubrowski” (śmiech), więc tak zostało. Tylko sztab szkoleniowy tak się do mnie zwraca. Drużyna wciąż krzyczy do mnie „Żuber” – mówi Żubrowski.

Mimo dopiero 19 występów na poziomie Ekstraklasy stał się jedną z najważniejszych postaci w Koronie, a wiele osób wróży mu karierę reprezentacyjną.

– To zawodnik, który w polskiej lidze gra najczyściej odbiorem. Nie są to wślizgi, ciągnięcia za koszulkę, ale fajne czytanie gry. Piłka mu nie przeszkadza, potrafi fantastycznie dośrodkować. Za dwa lata „Żuber” będzie grał w reprezentacji Polski – chwali go Bartosz Rymaniak.

Umowa wychowanka jest ważna do czerwca 2018 roku. W tym momencie w kontrakcie zawodnika nie ma klauzuli odstępnego. A inne, mocniejsze od Korony kluby są nim zainteresowane. Prezes Korony Krzysztof Zając nie ukrywa, że ważne jest dla niego, aby zawodnik pozostał w Kielcach na dłużej. – Już rozpoczęliśmy rozmowy z Kubą. Przedstawiliśmy mu propozycję i chcemy na początku września podpisać z nim nową umowę – zdradza sternik kieleckiego klubu.

PRZYKŁAD DLA MŁODYCH

– Dziś szkolenie młodzieży w Kielcach zdecydowanie poszło w górę. Są tutaj dobre warunki, a zawodnicy wiążą się emocjonalnie z klubem. Kielczanie wychowują dużo ciekawych zawodników. Chyba jednak za długo trzyma się ich pod kloszem. To trochę jak w rodzinie – dziecko otacza się najlepszą opieką, ale ono nie jest potem uodpornione na czynniki zewnętrzne, społeczne, porażki w życiu, a w przypadku piłkarza – przegrane na boisku – sądzi trener Gąsior.

Wychowanek kieleckiego klubu nie poszedł tą drogą. Wyrósł na pierwszoplanową postać w Koronie dzięki odważnym decyzjom i ciężkiej pracy nad sobą. Dla młodych adeptów futbolu stał się potwierdzeniem tego, że życia piłkarza nie da się przejść na skróty. Przez ekspertów już przymierzany jest do reprezentacji Polski.

– Myślę, że moja kariera na tyle szybko rozwija się w ostatnich miesiącach, że powołanie do kadry byłoby czymś fantastycznym, spełnieniem dziecięcych marzeń. Nie podpalam się jednak, bo konkurencja jest duża – przyznaje Żubrowski.

źródło: http://kielce.wyborcza.pl/kielce/7,35259,22274453,od-trzecioligowca-po-ekstraklase-niezwykla-historia-jakuba.html#BoxLokKielLink

Partnerzy